Survival

Wspominałem już o nieprawidłowym użyciu słowa - survival? No właśnie. Definicji i wynikających z nich opisów tego zajęcia jest naprawdę sporo, które sięgają od bushcraftu bez albo z podstawowymi narzędziami, aż do wskazówek co robić w trakcie wypadku samochodowego (tak, umiejętność przetrwania w rozbitych samochodzie na autostradzie to też swoisty survival i paradoksalnie mało osób potrafi się w takiej sytuacji odnaleźć).

Ja uznaję survival za umiejętność przetrwania (tzn. zdobycia pożywienia i schronienia oraz przeżycia - i zachowania względnego zdrowia - pomimo warunków atmosferycznych) tylko przy użyciu prostych narzędzi (np. samego noża lub toporka). Bez brania śpiwora, namiotów, zapasów jedzenia i wody.
Niestety, w Polsce jest to nierealne. W lasach nie wolno polować ani palić ognisk, nie wolno ścinać drzew ani w istotny sposób wpływać na otoczenie (tak, wiem, jeśli ktoś jest myśliwym i leśniczym to ma większe możliwości - ja nim nie jestem i takowych nie mam). Ponadto ciężko znaleźć jakiś punkt na mapie Polski, z którego po przejściu 50 km w jedną stronę nie natkniemy się na drogę czy choćby przecinkę, które doprowadzą nas do wsi, a dojście do cywilizacji oznacza uratowanie się. Dlatego prawdziwego survivalu w Polsce uprawiać się NIE DA.

W związku z tym zająłem się lekką odmianą, w której biorę ze sobą zapasy żywności (lub pieniądze na zakup takowej w lokalnych sklepach), biorę również wodę i tabletki do odkażania, mam ze sobą nóż i przydatne narzędzia, garnki, niezbędniki, kuchenkę gazową lub esbit, mam komplet ubrań dostosowanych do aktualnych warunków, pałatkę, śpiwór i spory plecak w którym to wszystko się mieści. Biorę też telefon z nawigacją GPS oraz mapę i kompas, więc cały czas wiem gdzie się znajduję.
I mógłbym tak właściwie wyjść z tym do lasu, usiąść na środku polany i zajadając smakołyki "przetrwać" kilka dni :D

Jak zapewne się domyślacie, byłoby to nudne zajęcie, nie dające żadnej satysfakcji. Dlatego robię coś innego - biorę ze sobą znajomych i razem ruszamy na marsz. I zależnie od nastroju ustalamy pewne zasady czyniąc z takiej wycieczki marsz militarny lub marsz turystyczny. Czasem idziemy dalej i robimy marsz w klimacie reko - 'NAM Era lub w postapokaliptycznym klimacie Projektu STALKER.
Work
Fun